Rynek kryptowalut wchodzi w ostatni kwartał 2025 roku z dużą dynamiką. Decyzje amerykańskich regulatorów, rosnące zainteresowanie funduszy ETF oraz nowe projekty technologiczne sprawiają, że inwestorzy zastanawiają się, jak ulokować swoje środki.
Nie chodzi już tylko o Bitcoina czy Ethereum. Dziś na radarze pojawiają się zarówno dojrzałe aktywa, jak XRP, jak i świeże inicjatywy w rodzaju Snorter Token. Nadchodzi nowa fala adopcji kryptowalut.
Ostatnie tygodnie przyniosły istotne informacje dla rynku. SEC analizuje sześć wniosków o uruchomienie spot ETF-ów powiązanych z XRP. Wśród aplikujących są takie podmioty jak Grayscale, 21Shares czy WisdomTree. Decyzje mają zapaść między 18 a 25 października.
Analitycy wskazują, że ewentualna zgoda oznaczałaby otwarcie drzwi dla ogromnego kapitału instytucjonalnego. Cytując jednego z ekspertów:
Zatwierdzenie ETF-ów na XRP może uruchomić rotację płynności z Bitcoina i skierować uwagę funduszy na trzecią co do wielkości kryptowalutę pod względem adopcji regulacyjnej.
Warto zauważyć, że Bitcoin już korzysta z efektu ETF-ów, a Ethereum powoli podąża jego śladem. Jeśli XRP dołączy do tego grona, układ sił na rynku może się zmienić.
Nie tylko ETF-y napędzają oczekiwania wobec XRP. Coraz większą rolę odgrywa rynek instrumentów pochodnych. Dane CME pokazują, że otwarte pozycje na kontraktach futures na XRP przekroczyły 1 miliard dolarów, co jest najszybszym wzrostem wśród wszystkich kryptowalut w tym kwartale.
CME ogłosiło także, że od 13 października uruchomi opcje na XRP oraz kontrakty Micro XRP.
Dzięki temu inwestorzy instytucjonalni otrzymają regulowane narzędzia do ekspozycji na XRP – komentują analitycy.
Równolegle Ripple stara się o licencję bankową w USA, która w przypadku powodzenia zapewni jej bezpośredni dostęp do systemu bankowego. To ruch, który zwiększyłby wiarygodność projektu w oczach największych inwestorów.
Z technicznego punktu widzenia XRP znajduje się w formacji trójkąta zniżkującego. Dolne wsparcie w rejonie 2,70 USD pozostaje nieprzełamane, ale każdy test tego poziomu budzi nerwowość. Średnia krocząca 50-dniowa na poziomie 2,96 USD zatrzymuje kolejne próby wybicia w górę.
Świece z długimi cieniami pokazują walkę podaży z popytem, a RSI w okolicach 40 sugeruje brak wyraźnego momentum. Scenariusze są jasne:
Rynek czeka więc na katalizator, a takim może być październikowa decyzja SEC.
Snorter został oparty na Solanie, ponieważ sieć ta zapewnia błyskawiczne transakcje i minimalne prowizje. To kluczowa przewaga nad botami działającymi na Ethereum, które często zmagają się z wysokimi opłatami i przeciążeniami sieci.
Główna funkcja Snortera to wykrywanie nowych tokenów jeszcze zanim staną się popularne. Bot monitoruje mempoole zarówno Solany, jak i Ethereum, wychwytując świeże projekty i pierwsze oznaki płynności. Dzięki temu użytkownicy mogą wchodzić w rynek szybciej niż reszta inwestorów.
Warto przypomnieć, że wielu inwestorów, którzy w 2021 roku kupowali Dogecoina czy Shiba Inu na szczytach, do dziś pozostaje na stratach. Snorter ma działać odwrotnie. Ma na celu umożliwiać wejście w projekt na wczesnym etapie i wyjście z zyskiem, gdy szerszy rynek dopiero się dowiaduje o jego istnieniu.
Posiadanie tokena SNORT odblokowuje pełnię możliwości bota. Najważniejsze korzyści to:
Każdy z tych elementów zwiększa popyt na token i jednocześnie ogranicza jego podaż w obiegu.
Presale Snortera kończy się za 21 dni. Po tym terminie token trafi na giełdy, gdzie jego cena prawdopodobnie wzrośnie wraz z popytem. Inwestorzy mają ograniczone okno czasowe, aby wejść na preferencyjnych warunkach.
Przypadek Snortera pokazuje szerszy trend. Kryptowaluty coraz częściej łączą dwa światy, czyli zaawansowaną technologię i społecznościowy marketing. To połączenie może sprawić, że projekt zyska finalny sukces poprzez kompleksowe podjeście.